May
Jak doskonale wiemy, w naszym kraju dosyć często powtarzają się niestety informacje o podtopieniach i powodziach, szczególnie po zimach obfitych w opady śniegu. Jak wszyscy wiemy jest to zupełnie naturalne i zdarza się także w innych krajach, jednak na z goła mniejszą skalę. Niestety w naszym kraju bez przerwy wydatki na konserwację rzek są bardzo niskie co przyczynia się do sytuacji, że na sam koniec domy i pola zostają zalane powodując gigantyczne straty i konieczność wypłaty sporych odszkodowań z tytułu ubezpieczenia.
Oczywiście istnieje proste rozwiązanie – inżynieria wodna. Oczywiste staje się, że odmulanie rzek to jedyny sposób na zapobieganie większości podtopień i powodzi. Dlaczego tak więc miasteczka i państwo tego nie realizują? Powód jest banalny – pieniądze. Miasta nie inwestują w inżynierię wodną czyli opiekę nad ciekami wodnymi, licząc po prostu że nic złego się nie zdarzy.
Czy jest to dobra metoda? Jak wszyscy wiemy zależy z czyjego perspektywy. Wiadomo, że oczyszczenie wszelkich rzek, kanałów wymagałoby znacznie pracy i pieniędzy, jednak tym samym zapewniłoby bezpieczeństwo większości rolnikom i posiadaczom mieszkań. Z drugiej strony jednak koszt mógłby być nieadekwatny do efektu, bo naturalnie nie ma gwarancji, że zrealizowane prace zagwarantują niewystąpienie powodzi. Natura ma niezmiennie nad nami przewagę i warto mieć świadomość, że mimo naszych działań, zjawiska typu powodzie, trzęsienia ziemi czy huragany będą nadal występować.